W aptece |
|
Chłopak w aptece kupuje preze*watywy, przebiera tam, rozmiary dobiera i po kolei wymienia różne smaki: - Poproszę truskawkową, bananową, o! I malinową też poproszę... Wkurzona już mocno aptekarka: - Panie! Pan będziesz pie***lił czy kompot gotował?
|
|
|
|